SWITZERLAND MAP
 
 
 

STRONA GŁÓWNA    KONTAKT    MEDIA    INTERNATIONAL   
Jesteś tutaj: Strona główna » Konkurs z miastami
Relacja ze szwajcarskiej wyprawy, laureatki naszego konkursu z miastami, Pani Joanny Chlund z Chorzowa.

ŚRODA

Przygodę czas zacząć. Wieczornym samolotem przelatujemy z Warszawy do Zurychu, a potem jedziemy pociągiem bezpośrednio z lotniska do Lucerny. Nasz hotel, trzygwiazdkowy Hotel Waldstätterhof, położony jest w sercu miasta, w pobliżu dworca kolejowego oraz rzeki wraz z najsłynniejszym elementem krajobrazu - Mostem Kaplicznym.

Pokój hotelowy jest cichy i przytulnie urządzony. Udajemy się na krótki spacer uroczymi uliczkami Lucerny. Choć to środek tygodnia, restauracje i kawiarenki pękają w szwach. Tuż nad rzeką dostajemy w prezencie od sprzedawcy gorące jadalne kasztany. Tym sympatycznym akcentem kończy się dzień.

CZWARTEK

Jest 07:00. Zjeżdżamy windą do restauracji na śniadanie. Dziś testujemy słynne przejazdy szwajcarskimi środkami transportu. Czeka nas podróż trzema pociągami i dwoma autobusami (w jedną stronę!) przez Berno, Visp i Sion aż do Ovronnaz. A pociągi w Szwajcarii są naprawdę wspaniałe: ciche, z dodatkowymi siedziskami a'la sofa zarówno w pierwszej, jak i drugiej klasie.

We francuskojęzycznym Sionie objadamy się słodkościami kawiarni 'Baroque'. Potem autobus pocztowy, którym jedziemy, porusza się niczym wąż wysoko ku górze i balansuje nad przepaścią doliny. Miasteczko Ovronnaz to śniegowa kraina: przemierzamy ją pieszo aż do Tourbillon (1420 m n.p.m.), mijając po drodze tablice z komiksami o przygodach Lucky Luck'a. Po zmroku czeka nas niesamowity przejazd obok pogrążonych we śnie winnic ku światłom Lucerny.

PIĄTEK

Rankiem zwiedzamy drewniany Most Kapliczny.  Następnie pociąg zabiera nas do Zurychu; tory kolejowe biegną min. wzdłuż Jeziora Zuryskiego. Dojeżdżamy tramwajem na Bürkli Platz obok przystani. Stąd o 13:03 odpływa nasz statek Panta Rhei w podróż zwaną 'Wielkim rejsem zimowym; z biletami Swiss Pass możemy skorzystać z tej trwającej prawie 4 godziny atrakcji za darmo.

Rejs jest bardzo przyjemny. Delektując się agnolotti (pierożki), rozkoszujemy się słonecznym popołudniem siedząc przy panoramicznych oknach. Statek zatrzymuje się w kilku portach na brzegach jeziora; dłuższy postój ma miejsce w pobliżu Zamku Rapperswil. Po relaksującym rejsie, klucząc wśród ekskluzywnych butików, cieszymy się na podwieczorek w postaci pysznych naleśników, których duży wybór jest specjalnością Gasthof Zum Guten Glück.

SOBOTA

Zostawiamy bagaże w Hotelu Sorell i wyjeżdżamy w kierunku przepięknej Doliny Lötschen w kantonie Wallis. Jest zimno; na szczęście na dworcu otrzymujemy ogrzewacze do rąk. Z pociągu przesiadamy się do autobusu, który zabiera nas wprost pod stację kolejki w miasteczku Wiler. Wjeżdżamy na przystanek Lauchernalp, gdzie promienie słońca nasycają krajobrazy kolorami.

Pośród domów pokrytych grubą warstwą śniegu, niezauważalnie przekraczamy granicę 2000 m n.p.m. Otacza nas skąpana w słońcu cisza doliny i chłód pobliskiego lodowca. Trawersując góry wsłuchujemy się w gwar stoków narciarskich. Podjeżdżamy aż do Grandegg i dłuższą chwilę odpoczywamy, uwieczniając na zdjęciach siebie i majestat otaczających szczytów. Droga w dół pozwala nacieszyć wzrok pięknem przyrody. W hotelu padamy z nóg - trzeba się wyspać przed jutrzejszą wyprawą...

NIEDZIELA

Dywanik w windzie obwieszcza, że mamy niedzielę. Dziś jedziemy na wycieczkę zakupioną w biurze podróży. Naszym celem jest dotarcie na szczyt Europy, przełęcz Jungfraujoch w Alpach Berneńskich. Trasa biegnie od Zurychu poprzez położone między jeziorami Interlaken, dolinę Lauterbrunnen, Kleine Scheidegg aż do przełęczy Jungfraujoch.

Docieramy pociągami do najwyżej położonej w Europie stacji kolejowej. Ostatni fragment trasy pokonujemy koleją zębatą i tunelem wykutym wewnątrz gór. Na szczycie czekają na nas panoramy z górą Jungfrau, słynnym Eigerem i lodowcem Aletsch w tle; tereny te wpisane zostały na Listę Światowego Dziedzictwa Przyrodniczego UNESCO. Z tarasów widokowych podziwiamy niekończące się morze górskich szczytów, zwiedzamy też pałac lodowy. Na wysokości 3571 m n.p.m. spędzamy prawie dwie godziny. Przestrzeń wokół nas wydaje się nie mieć końca...

PONIEDZIAŁEK

Opuszczamy hotel, chowamy bagaże w skrytce na dworcu kolejowym i udajemy się do Rail City - ku pasażowi małych sklepików położonych pod dworcem kolejowym. Kupujemy słodkie prezenty dla bliskich w słynnej Confiserie Sprüngli oraz Läckerli Huusi. Wysyłamy widokówki z pozdrowieniami, a kupując bilety na pociąg w kierunku lotniska wiemy już, że ta wspaniała przygoda dobiegła końca. Na szczęście zawsze możemy odwiedzić ponownie ten piękny kraj.

 

Information about Swiss QualityInformation about Swiss Quality
©2004 SWITZERLAND TOURISM : About us : Privacy Statement